Usunęła ciąże i tego nie żałuje. Dziecko miałoby zespół Downa. Sprawdź.

Toczą się regularne walki o to, czy – i tak restrykcyjna, jak na standardy europejskie – ustawa o przerywaniu ciąży powinna być jeszcze bardziej zaostrzona. Do portalu Papilot.pl zgłosiła się Klaudia i udzieliła wywiadu o swoim usunięciu ciąży. Oto, co zrobiła:

Aborcja dziecka z Downem

Klaudia dowiedziała się w ciąży, że jej dziecko będzie miało zespół Downa i poważną wadę serca. Podjęła decyzję o usunięciu – nie wahała się. Nie dam się wpędzić w poczucie winy. Postąpiłam zgodnie z prawem i dlatego chcę, by takie przepisy nadal obowiązywały. To oczywiście dramatyczna decyzja, która pozostaje w kobiecie na zawsze, ale cieszę się, że mogłam ją podjąć. – mówi.

Nazywa dziecko płodem

Klaudia twierdzi, że nazywanie dziecka płodem ma dwie funkcje – po pierwsze, pozwala zdystansować się do faktu dokonania aborcji, a po drugie – tak, jak w jej przypadku – pozwala łagodniej przeboleć stratę dziecka. Trzeba też zrozumieć kobiety, które używają bezosobowych i medycznych określeń, żeby zmniejszyć swoje cierpienie. Niektórym łatwiej pogodzić się ze śmiercią płodu, niż dziecka.

Pełna legalizacja aborcji

To postulat Klaudii. Uważa, że sam zabieg i bycie zmuszonym do jego wykonania to wystarczająca trauma i politycy nie powinni się w to mieszać utrudniając cały proces. Ciszej nad tą trumną – puentuje.