Kaczyński: Polska będzie silna, albo nie będzie jej wcale.

Kandydat PiS na prezydenta Jarosław Kaczyński powiedział, że gdy zostanie prezydentem Polski, będzie dbał o siłę polskiego państwa. – Polska musi być albo silnym państwem, albo nie będzie jej w ogóle – powiedział szef PiS podczas spotkania z mieszkańcami Rawy Mazowieckiej.

Kandydat na prezydenta mówił, że to właśnie silne polskie państwo jest wszystkim potrzebne. – Jest potrzebne, aby strzec tego wszystkiego co wspólne, by strzec naszego wspólnego majątku – powiedział Kaczyński. Prezes PiS jest zdania, że takie składniki gospodarki jak energetyka, koleje, porty czy lasy powinny być majątkiem państwowym.

– My nie chcemy się z nikim procesować, ale nie będziemy pozwalali na to, żeby wmawiać ludziom nieprawdę – powiedział szef PiS Jarosław Kaczyński, odnosząc się do konfliktu z PO w kwestii prywatyzacji szpitali. – Służba zdrowia to instytucja, która obsługuje właściwie każdego człowieka i tylko wtedy, gdy jest publiczna gwarantuje, że każdy niezależnie od tego, czy jest bogaty, czy jest biedny. Pamiętajcie – najwięcej, często najdroższej pomocy wymagają ci, którzy są biedni i chorzy, często już starzy, to właśnie na nich potrzebne są te wspólne środki – mówił kandydat PiS. Jak zaznaczył, to właśnie takich ludzi powinna dotyczyć zasada, że ważny jest człowiek, że ważne jest zdrowie. Nigdy nie może być tak – mówił Kaczyński – że człowiek jest towarem.

Szef PiS podkreślił, że prywatna służba zdrowia – sytuacja, w której szpitale będą musiały pracować dla zysku, to zasada całkowicie odwrotna. – Tego się połączyć nie da. Nie można pracować dla zysku i jednocześnie wykonywać w szczególności te najtrudniejsze zadania wobec biednych ludzi – zaznaczył.

Kaczyński zapowiedział, że jako prezydent będzie chciał wykorzystać urząd, “żeby nas ponownie jednoczyć, by różne sprawy nierozwiązywalne do tej pory załatwiać”. Oświadczył, że liczy na to, że uda mu się wraz z rządem Donalda Tuska wprowadzić plan naprawy ochrony zdrowia przygotowany jeszcze przez prof. Zbigniewa Religę.

Kandydat PiS na prezydenta Jarosław Kaczyński oświadczył, że jeśli wygra wybory prezydenckie, będzie zabiegał o zrównanie unijnych dopłat dla polskich rolników do poziomu, jaki otrzymują rolnicy w innych krajach UE. – Chcę wam przyrzec, że jako prezydent RP z całych sił będę zabiegał o to, żeby już w następnym budżecie Unii, w następnej perspektywie budżetowej w 2013 roku, polscy rolnicy otrzymywali to samo, co niemieccy czy francuscy – powiedział szef PiS podczas spotkania z mieszkańcami Rawy Mazowieckiej. Według niego, nie może być tak, by polski rolnik dostawał za hektar ziemi mniej dopłat niż niemiecki czy francuski. – Nie wolno nam się na to zgodzić – podkreślił Kaczyński.

Jak zaznaczył, zwiększenie dopłat dla polskiego rolnictwa przyczyni się do zmniejszenia dystansu w poziomie życia cywilizacyjnego między polskim miastem a wsią. – Nie można zgodzić się na to, aby polska wieś była przeciwstawiana polskiemu miastu. Wieś i miasto to jest cześć tego samego kraju. Polska jest jedna. Nie ma polski wiejskiej i miejskiej. Jest jedna Polska – powiedział prezes PiS.